Początek przygody r.2

Rozdział 2
Tamtego pamiętnego dnia wieczorem Marta zamknęła się w swoim pokoju i myśląc o kutasach kolegów swojego syna masturbowała się 3 razy. Każdy z orgazmów był silniejszy niż poprzedni. Podczas ostatniego wyobraziła sobie, że chłopcy stoją przed nią ze stojącymi członkami a ona na kolanach obciągała każdego po kolei, jednocześnie rękoma zadowalając pozostałych dwóch. Ostatnim etapem jej fantazji była ogromna potrójna dawka spermy na jej twarzy zalecająca ją dokładnie, aż nasienie ściekało na jej duże sterczące cycki. Ten ostatni orgazm był tak mocny, że z jej cipki poleciała struga soków, która zachlapała całą pościel. Nogi trzęsły się aż dostała skurczów. Musiała zagryźć zęby na poduszce, w przeciwnym razie krzyknęłaby tak głośno, że jej syn na pewno by usłyszał.
Rano wstała wypoczęta i rozpromieniona. Ubrała jedynie lekki szlafrok na gołe ciało i zeszła na dół, gdzie Marek w kuchni jadł śniadanie. Przywitała się z nim i zapytała jak się spało. -Bardzo dobrze, a Tobie?- zapytał syn. W głowie powróciły nocne fantazje, ale nie dała po sobie niczego poznać. -ok- odpowiedziała i zabrała się za śniadanie, które przygotował jej Marek. Przez chwile patrzyła na młodzieńca, który siedział naprzeciwko i zamyśliła się, jej myśli znów niebezpiecznie zaczęły krążyć wokół własnego syna. Jednak zdrowy rozsądek momentalnie naprowadził ją na dobre tory. Po skończonym posiłku wstała by umyć naczynia. Marek nadal siedział za nią i przyglądał się pupie Marty z odległości kilkunastu centymetrów. Nagle wyciągnął telefon, włączył nagrywanie i wsunął go niezauważalnie pod krótki szlafrok matki. Filmik miał około 20 sekund, piękna pupa, różowe wargi. Obłęd. Już od ponad roku jarał się matką, ale było mu strasznie wstyd nawet przed samym sobą. Aby się usprawiedliwić wmawiał sobie, że zdjęcia i filmiki jaki nagrywał przy różnych okazjach były dla jego kolegów, którzy potrafili zapłacić po kilkanaście do kilkuset złotych za dobre ujęcia jego matki. Prawda była taka, że zanim im je pokazały ewentualnie dawał na pendrive, najpierw sam oglądał po kilka lub kilkanaście razy masturbując się przy tym. Zawsze po tym nachodziły go wyrzuty sumienia, że to jego matka i tak nie wolno, ale poczucie winy znikało kiedy napięcie seksualne znów dawało o sobie znać. To nie jego wina, że Marta była najgorętszym milfem jakiego widział na żywo.
Tego dnia rozesłał filmik kolegom z dopiskiem „niedzielny poranek, macie za free”. Koledzy po chwili rozdzwonili się obgadując Martę i jej cudne ciało. Byli posiadaczami całkiem sporej kolekcji filmów i zdjęć. Szczególnie przypadł im do gustu kilkunastominutowy „odcinek” kiedy to Marta szykowała się na firmowy bal organizowany raz do roku dla pracowników jej firmy. Marek ustawił wtedy aparat pod stertą ciuchów w jej pokoju i wyszedł czekając aż matka się wyszykuje i opuści dom. Akcja filmu zaczęła się nudnie od wyjścia z łazienki w ręczniku kąpielowym, nakładaniu makijażu. Ten fragment Marek zwyczajnie przejrzał i skasował. Ale kolejna część była odjechana. Marta ostawiona tyłem do oka kamery a przodem do wielkiego lustra smarowała swe ciało balsamem, nie omijając żadnego miejsca a szczególnie skupiając się na piersiach i pośladkach. Przyjmowała przy tym różne wyzywające pozy, wyginała się w każdą stronę. Przechadzała się po pokoju chwilami znikając z kadru i pojawiając się. Przy każdym kroku jej piersi falowały. Z tego co mówił Gruby Ed pierwszy raz zlał się właśnie na tej scenie, z czego chłopcy trochę się śmiali, ze jest amator i tym podobne. Film ten jednak rozkręcał się z każdą chwilą. Marta w pewnym momencie obróciła się tyłem do lustra i wypięła tyłem najmocniej jak potrafiła, złapała za oba pośladki i mocno je rozszerzyła ukazując d**gi otwór rozciągnięty do granic. Chwile jeszcze pomiętosiła swoją dupeczkę i zaczęła się ubierać. Marek idealnie ustawił kamerę, bo kiedy w lustrze widział dupcię Marty to na pierwszym planie dyndały swobodnie jej duże piersi, które zwisając i obijając się lekko o siebie wydawały się jeszcze większe. Następnie zaczął się show jakiego nie widzieli na żadnym pornosie, bo tam to tylko minuta śmiesznej gadki, zrzucanie ciuchów i ostra jazda. Tutaj była piękna odwrotność striptizu. Przymierzanie staników, czerwony, czarny, biały, pełny okrywający szczelnie piersi, prześwitująca koronka, siateczka, prze którą widać było pierś jakby nie była prawie wcale okryte. Następnie majtki. Białe pełne z koronki, przez którą widoczny był rowek Marty i całe łono, stringi w kwiaty, nawet przez chwilę miała na sobie czarne z dziurką w kroku. W końcu zdecydowała się na biały stanik, z cieniutkiej koronki, odkrywający mocno górną część piersi, a nawet część różowych aureoli sutków i o dziwo brak majtek. Następnie na nogi zaciągnęła cieliste pończochy samonośne i białą sięgającą do połowy uda sukienkę z dużym dekoltem. Film trwał koło 20 minut, ale jak przyznali się chłopcy żaden z nich nie obejrzał go za pierwszym razem do końca. Wszyscy spuszczali się w trakcie. W końcu kobieta ociekająca seksem zrobiła im nieświadomie taki show, że nie powstydziłaby się profesjonalistka. Dodatkowo podniecał ich fakt, że znali ją osobiście i często przebywali w jej towarzystwie. Tak to była perełka wśród zbiorów jakie Marek miał na swoim komputerze. Marek i jego trzej przyjaciele.
Niedzielne przedpołudnie mijało na lenistwie, kiedy Marta nagle weszła do pokoju syna i zapytała – co masz dziś w planach?. – chyba nic - odparł syn. -może byśmy się wybrali na basen? Śliczna pogoda dziś. – w sumie może być, mogę zabrać kolegów?. Marta na to tylko czekała, znów będzie mogła pokazać się napalonym chłopakom – jasne niech jadą, odparła niby obojętnie. -świetnie, już do nich dzwonię- ucieszył się Marek, będzie okazja napatrzeć się na matkę na żywo. Cdn.
Published by dj099
7 years ago
Loading...