Hit the fuckin' road, Bitch! <part one>
- d**ga po艂owa sierpnia, dwa tygodnie, Panie.
- W takim razie rezerwuj ostatni tydzie艅, zabieram ci臋 na wakacje.
- Serio? - ale czad. Tydzie艅 z Panem, 24h na dob臋, marzenie. Suka wprost nie mog艂a uwierzy膰 we w艂asne szcz臋艣cie.
Widywali si臋 nie a偶 tak znowu cz臋sto, noce z Panem to olbrzymi przywilej, a tu ca艂y tydzie艅... Bosko.
- Zdradzisz dok膮d pojedziemy, Panie? - zapyta艂a przymilnie
- Jeszcze za wcze艣nie, wszystkiego dowiesz si臋 w swoim czasie - odpowiedzia艂 z tajemniczym u艣miechem - ale gwarantuj臋 偶e ci si臋 bardzo spodoba.
Ahhhh, kurde, jeszcze tyle czasu... Ciekawo艣膰 z偶era艂a od 艣rodka, jednak Sunia wiedzia艂a, 偶e nic nie wsk贸ra s艂odkimi oczkami, Pan jest nieprzejednany.
Mija艂y tygodnie, do urlopu pozosta艂o zaledwie kilka dni.
Pewnego dnia, podczas rozmowy, Pan nagle powiedzia艂:
- Mam dla Ciebie niespodziank臋 Su艅ko, mo偶esz zapyta膰 o cokolwiek chcesz odno艣nie wakacji.
Oczy rozszerzy艂y jej si臋 z rado艣ci, mia艂a miliony pyta艅, chcia艂a zada膰 je wszystkie teraz, ju偶, natychmiast!
- Dok膮d pojedziemy?
- Jest to pewien kompromis, Suniu. Wiem, 偶e lubisz natur臋 i dzikie tereny. Ja jednak wol臋 komfort, wygodne 艂贸偶ko i klimatyzacj臋 w pokoju. Dlatego zamieszkamy w hotelu, jednak dni b臋dziemy sp臋dza膰 na wycieczkach na 艂ono natury, na dzikich pla偶ach. Wiem te偶, jak bardzo fascynujesz si臋 Ba艂kanami, dlatego zn贸w, w ramach kompromisu, wybra艂em Rumuni臋.
Oczy Suki jeszcze bardziej si臋 rozszerzy艂y w bezgranicznym wr臋cz uczuciu szcz臋艣cia. Wymarzone wakacje z Panem w kraju kt贸ry jest pi臋kny, dziki, w kt贸rym s膮 艣wietne pla偶e naturyst贸w i cudownie ciep艂e morze.
- Panie, dzi臋kuj臋! Jak zajebi艣cie! Bardzo, bardzo dzi臋kuj臋!
- Ciesz臋 si臋 偶e plan ci si臋 podoba, 偶e doceniasz koncepcj臋.
- Tak, Panie! Dzi臋kuj臋!
Chcia艂a rzuci膰 si臋 Mu na szyj臋, wy艣ciska膰, jako艣 wyrazi膰 swoj膮 wdzi臋czno艣膰. Zamiast tego jednak popatrzy艂a nie艣mia艂o, szukaj膮c w Jego oczach pozwolenia.
- No chod藕 tu, pozwalam - powiedzia艂 z u艣miechem i w tej sekundzie Suka ju偶 oplata艂a swoimi r臋kami Jego ramiona, tul膮c si臋 i dzi臋kuj膮c za cudown膮 niespodziank臋.
- Przyjad臋 po ciebie w poniedzia艂ek o 6 rano. B膮d藕 gotowa, przed nami d艂uga *****, chcia艂bym j膮 pokona膰 w miar臋 sprawnie. Zatrzymamy si臋 w Bieszczadach na nocleg a we wtorek rano b臋dziemy rusza膰 dalej. Chcia艂bym do wieczora by膰 na miejscu.
- Tak, Panie...
Nie mog艂a si臋 wprost doczeka膰 poniedzia艂ku. W my艣lach zacz臋艂a uk艂ada膰 list臋 zakup贸w, w jej g艂owie zacz膮艂 powstawa膰 plan, jak zaskoczy膰 Pana, sprawi膰 mu jak najwi臋cej rado艣ci.
Poniedzia艂ek, gotowa i podekscytowana czeka艂a na sygna艂. Dzwonek domofonu, gor膮ca kawa czeka艂a ju偶 na stole roztaczaj膮c ob艂臋dny aromat.
Pan wszed艂 do przedpokoju i rzuci艂 kr贸tko:
- Dzie艅 dobry. Otwieraj walizk臋, Suko.
Pos艂usznie podesz艂a do walizki i otworzy艂a j膮, pokazuj膮c zawarto艣膰. Pan niespiesznie poci膮gn膮艂 艂yk kawy, mru偶膮c oczy, smakuj膮c. Zawsze lubi艂 parzon膮 przez ni膮 kaw臋. A ona uwielbia艂a parzy膰 j膮 dla Niego.
- Tego nie b臋dziesz potrzebowa膰 - stwierdzi艂, pokazuj膮c na worek z bielizn膮 - mo偶esz to od艂o偶y膰 do szafy - na jego ustach pojawi艂 si臋 zn贸w ten znajomy u艣mieszek.
Hmmmm... zapowiada si臋 ciekawie, ca艂y tydzie艅 bez majtek, stanik贸w, CZAD!
- Wiesz przecie偶 jak bardzo lubi臋 Ci臋 bez stanika
- Wiem, Panie - odpowiedzia艂a chowaj膮c bielizn臋 do szafy
- Ale to mi si臋 bardzo podoba - Pan ogl膮da艂 w艂a艣nie jej nowiutkie, sk膮pe do granic bikini. Kupi艂a je specjalnie na ten wyjazd, maj膮c na uwadze 偶e jednak mo偶e si臋 przyda膰.
By艂o uszyte z czarnego, po艂yskuj膮cego materia艂u. Rewelacyjnie wykrojone stringi i stanik zas艂aniaj膮cy same sutki. Nie mog艂a si臋 doczeka膰 kiedy zaprezentuje si臋 w tym Panu. Chcia艂a zobaczy膰 podziw w Jego oczach, chcia艂a zobaczy膰 dzikie po偶膮danie.
- Daj no偶yczki, Suniu - psotny u艣miech nie schodzi艂 z Jego ust, kiedy podci膮gn膮艂 jej bia艂膮, letni膮 sukienk臋 i rozci膮艂 jej majtki i stanik - Dzi艣 zaczyna si臋 tw贸j tydzie艅 swobody. Od teraz zakaz noszenia jakiejkolwiek bielizny, dop贸ki nie wr贸cimy. Jedynym wyj膮tkiem jest to ob艂臋dne bikini. Zapakowa艂a艣 zabawki i obro偶臋?
- Tak, Panie - powiedzia艂a na g艂os, a w my艣lach dopowiedzia艂a: "Nawet nie wyobra偶asz sobie JAKIE"
Ona te偶 postanowi艂a zaskoczy膰 Pana na tym wyje藕dzie. W zasuwanej kieszeni walizki czeka艂y ju偶 nowe, odjazdowe zabawki. Zabawki na punkcie kt贸rych Pan oszaleje...
Na jej ustach pojawi艂 si臋 szata艅ski u艣miech, nie mog艂a si臋 doczeka膰 tej przygody. Podniecenie, podekscytowanie, rado艣膰.
W艂a艣nie zaczyna si臋 co艣 niesamowitego. Jej pierwsze wakacje z Panem.
- Zak艂adaj obro偶臋, jedziemy.
聽
c.d.n.