Kowersada - Naturist camp
Woda była krystalicznie czysta, jedynie zejście po skałach wymagało uwagi. https://imagehost.pl/image/6ImB9 Gdy po d**giej kąpieli wychodziliśmy na koc zauważyłem że z oddali ktoś nas obserwuje przez lornetkę. Pomagając w przejściu żonie, zacząłem czochrać ją po tym kobiecym zaroście łonowym. Stanęliśmy i w miłosnym splocie całowaliśmy się przez chwilę. - Dobra, choć na kocyku dokończymy – odrzekła Ala widząc że mój członek zaczyna się podnosić. Wytarliśmy się do sucha, a gdy moja ukochana się położyła, rozpocząłem pieszczenie i lizanie jej stópek.
- Ha ha ha , to łaskocze, przejdź do konkretów – to mówiąc żona szeroko rozstawiła nogi z lekkim ugięciem w kolanach.Ochoczo przystąpiłem do lizania jej pięknej cipki, wargi już były lekko nabrzmiałe a środek soczysty i słodziutki. Co jakiś czas muskałem nosem łechtaczkę i napawałem się tym zapachem. Zacząłem rozszerzać wargi coraz bardziej i ukazywał mi się różowy otworek przypominający koronę albo gwiazdę wieloramienną. Wpychałem język w sam środek, najgłębiej jak potrafiłem. Podobnie czyniłem to nosem i palcami. Była mięciutka i już chlupiąca.
- Choć, teraz ja chcę go poczuć w buzi – siadając zawołała cichutko Alicja. Gdy stanąłem przy jej głowie rozpoczęła najpierw oblizywać wzdłuż penisa, potem po jajkach a rączką masturbowała go powoli...zaczęła lizać główkę po czym chwyciła ustami i przesuwała tam i z powrotem. Chwyciła członka w silniejszym uścisku odsuwając głowę i rzekła:
- Uwielbiam twoją pałkę i uwielbiam ten zapach – zaczęła obwąchiwać i całować go pieszczotliwie po czym rozszerzyła mojego żołędzia i zaczęła wpychać w ten otworek swój języczek. W pewnym momencie zauważyłem, że ktoś stojąc za krzakami patrzy na nas i się masturbuje. Aby nie speszyć żony powiedziałem żeby uklękła a ja wezmę ją na pieska. Tak nią pokierowałem aby była tyłem do podglądacza. Posmyrałem członkiem po tych cieplutkich i mokrutkich wargach, zacząłem wpychać kutasa do środka i wyciągałem na zewnątrz, potem poruchałem ją troszkę standardowo po czym powiedziałem:
- Pięknie tak wyglądasz gdy słońce oświetla twoją pupcię, pozostań tak nieruchomo a ja chcę trochę nacieszyć oczy i pobawię się nią troszkę.
- Dobrze, tylko daj mi ręcznik pod głowę.
Zrobiłem z ręcznika poduszeczkę a na głowę dałem jej kapelusz do osłony przed przebijającymi się pomiędzy drzewami promieniami słonecznymi. Całując te jędrne pośladki zerkałem na pana w zaroślach i uśmiechałem się do niego. On na mój uśmiech zaczął powoli zbliżać się do nas. Ja rozpocząłem gładzenie, miętoszenie i rozszerzanie pupci żony. Ułożyłem się klęcząc w ten sposób aby moim ciałem zasłonić głowę Ali, będąc do niej tyłem i lekko z ukosa opierałem się na jej plecach. Ośmielony pan kucał już w odległości dwóch kroków, centralnie nad eksponowaną przeze mnie pupcią żony. Szum morza skutecznie zagłuszał jego szelesty i masturbację, która po chwili zakończyła się wytryskiem. Zadowolony mężczyzna trochę nieruchomo dochodził do siebie a po chwili cichutko zaczął się wycofywać. Przystąpiłem do rytmicznego pocierania palcami coraz głośniej chlipiącej łechtaczki i spostrzegłem, że powoli zbliża się do nas kolejny wędrowiec. To określenie adekwatnie pasowało do niego gdyż nie był goły i miał mały plecaczek oraz czapeczkę z daszkiem. Pokazałem mu żeby był cicho nie przerywając masowania. On cichutko przykucał tuż przy nas. Ja teraz zacząłem delikatnie gładzić Alę po plecach dojeżdżając do pupci. Trochę aby mi ręka odpoczęła a trochę chciałem zrobić lepszy widok nowo-przybyłemu. Mężczyzna widząc to zaczął powoli wystawiać rękę w kierunku pupy mojej kobiety. Ja zrobiłem koliste wygładzenie pośladków i podniosłem rękę. On zrozumiał i w zamian zaczął podobnie gładzić pupcię Ali. Po chwili zauważyłem, że zaczyna dłonią ocierać jej całe krocze, a gdy zauważył że jego palce są już mokre od tych soczków, zmienił rękę i zaczął powoli oblizywać własne palce, wcześniej okraszone tym kobiecym płynem. Ja bardziej przywarłem do boku żony, byłem podniecony tą sytuacją i obawiałem się jej reakcji na tą akcję. Tymczasem pan podróżnik zaczął wpychać po dwa palce do pochwy i wyciągając
ponownie je oblizywał. Powtarzał to wielokrotnie jakby chciał w ten sposób spić jak najwięcej tego nektaru.
- Ałłłłaaa – pisknęła Ala i w tym momencie zobaczyła co się dzieje.
Usiadła skurczona na kocu okrywając się ręcznikiem. Spojrzała na mnie z zaciśniętymi ustami i pytającym wzrokiem.
- Przepraszam kochanie, to tak spontanicznie wyszło... to mnie tak podnieciło... że nie oponowałem gdy ten pan podszedł tutaj.... nie chciałem też abyś się przestraszyła ...
- Ajjj em , ajjjmmmsorry – wykrztusił wędrowiec i zaczął odchodzić.
Trochę musiałem się na starać aby udobruchać żonę ale wieczorem zajadając pizze oboje
śmialiśmy się z tego, z tej konsternacji ...
- Ja byłam zdziwiona ale te wasze miny... nie wiadomo było który bardziej wystraszony... ha ha ha.
- Cieszę się że już ci przeszło, to było takie podniecające.
- Ja też byłam podniecona, tylko boję się że on nie miał czystych rąk
- Miał czyste, widziałem... nawet bym powiedział: palce miał wylizane... ha ha ha