Orzeł czy Reszka? - część 2: Miesiąc miodowy

Lot przebiegał z turbulencjami. Dla mnie norma, lecz moja śliczna, świeżo upieczona żona pierwszy raz w życiu była na pokładzie samolotu. Starałem się ją zająć rozmową i udało się. Zapomniała o bujaniu, choć poleciały w moją stronę niewybredne epitety. Przekazałem Ani całą wiedzę, jaką posiadałem na temat długości penisów w niektórych krajach na świecie, szczególnie akcentując jak uprzywilejowani są w tej kwestii mieszkańcy Bałkanów: Chorwaci, Serbowie, Czarnogórcy, którzy nie mają prawa uskarżać się ani na rozmiar, ani na obfitość wytrysku.
- Mówiłam ci już? Jesteś odrażającym zbokiem.
Liczyłem na taką reakcję, kwitując ją pełnym satysfakcji chichotem. Czasem z Anią dla równowagi odchodziliśmy od normalnego poziomu naszych dyskusji.

Dubrownik przywitał nas falą upalnego powietrza. Na lotnisku czekał Zoran, który tak wyrósł, że go niemal nie poznałem. Ostatni raz byłem z przyjaciółmi u jego ojca pięć lat temu, gdy Zoran miał szesnaście lat. Nie wyobrażałem sobie lepszego miejsca na miesiąc miodowy niż willa Davora. Położona na mało zaludnionym, obrośniętym śródziemnomorską roślinnością wzgórzu, z widokiem na morze i wyspy, przypominała raj i zapewniała prywatność. Leżała tuż przy granicy Chorwacji i Czarnogóry. Nigdy nie lubiłem hoteli i ścisłych reguł tam panujących - im więcej gwiazdek tym więcej reguł. U Davora mieliśmy pełną swobodę. Całe piętro z wielkim tarasem do naszej dyspozycji, zero innych gości, a gospodarze niemal niewidoczni. Ania zakochała się w okolicy natychmiast, choć starałem się dla lepszego efektu wcześniej nie przesadzić z zachwalaniem.

Chodziliśmy do uroczych knajpek, poznając życzliwych czarnogórców i chorwatów. Byłoby idealnie i nie potrzebowałbym niczego więcej, gdyby nie mały drobiazg.
Emocje, których doświadczyłem, dowiedziawszy się o zdradzie Ani. Nie rozumiem ich i nie muszę rozumieć, ale pragnę je znów poczuć. Ta niepewność, poczucie zagrożenia, kołatanie serca i silne podniecenie. Nie chciałem naciskać, ponieważ ten wyjazd miał być w stu procentach dla nas. Z d**giej strony nasze fantazje to też my. Gdyby zerwała owoc z rajskiej jabłoni, to tylko dla siebie i dla mnie.

Niedługo przed wyjazdem poszliśmy wieczorem do ulubionego pubu. Spotkaliśmy Zorana z kolegami. Ucieszyłem się, gdy po dostrzeżeniu nas Zoran podszedł i zaproponował, żebyśmy się przysiedli. Szybko lody pękły i zrobiło się wesoło, a toasty wznoszone rakiją wprawiły nas w szampański nastrój. Mieszanka polskiego, chorwackiego i łamanej angielszczyzny, niepostrzeżenie stała się zrozumiała dla wszystkich. Opowiadaliśmy wzajemnie śmieszne historie z naszych krajów. Anię gryzło jedno spostrzeżenie, w końcu spytała o to Zorana:
- Dlaczego u was nie ma barmanek?
- Tu mężczyzna nie chce, by inni flirtowali z jego dziewczyną. Wolą sami wykonywać ten zawód.
Ja lepiej niż Ania znałem mentalność tutejszych mężczyzn i tylko to powstrzymywało mnie przed szczerą rozmową z Zoranem. Bałem się zostać niezrozumianym.
Ania poczuła się zmęczona, więc wróciliśmy do willi. Świetnie wyczuła moją chęć na dalszą imprezę.
- Idź jak chcesz. Nie będzie mi przykro.
Wróciłem do pubu, nie wiem ile jeszcze wypiłem, a gdy zostałem już tylko ja i Zoran, nie miałem żadnych hamulców. Rakija zrobiła z nas braci. Wtedy wszystko mu wyznałem.

Rano obudziłem się skacowany obok Ani, próbując poskładać w całość puzzle w mojej głowie. Powrót z pubu z moim nowym bratem przy akompaniamencie piosenek. To pamiętam, bo ocuciło mnie chłodne, nocne powietrze. Tylko co ja mu nagadałem? Prawie na pewno oferowałem Anię. Niewiele tych wspomnień. Gdy trochę się ogarnęliśmy i zeszliśmy na dół, spotkaliśmy Zorana w holu. Jak zwykle uśmiechnięty puścił do mnie oko.
- Żyjesz? - spytał.
- Nie wiem.
Coś sprawiło, że śmialiśmy się z tego długo. Potem Zoran zaproponował:
- Jadę jutro do Dubrownika. Może chcecie się zabrać? Załatwię tam jedną sprawę, a potem mógłbym wam pokazać trochę miasta.
- Czemu nie? Przejedźmy się Paweł.
- Dobra. Pewnie.

Dziwny pech chciał, że nazajutrz rozbolał mnie brzuch. A przynajmniej Ania tak powinna myśleć.
- Nie chcę, żebyś przegapiła okazję. Jedź. Nie będzie mi przykro.
- Bez ciebie nie jadę. Zdążymy jeszcze zwiedzić Dubrownik.
Sięgnąłem do kieszeni.
- Orzeł - jedziesz, reszka - nie.
Skinęła głową, że się zgadza. Nie przyznałaby przede mną, że jest podniecona wspólnym wyjazdem z przystojnym chłopakiem. Na szczęście mowa ciała nie jest mi obca i czytałem w Ani jak w otwartej księdze. Było jasne, że oboje chcemy zobaczyć orła.
Dziesięć minut później pomachałem Ani z okna. Wsiadła do niebieskiego wana i odjechali. Obiecała, że zadzwoni, by sprawdzić jak się czuję. Po jej wyjeździe naprawdę zacząłem mieć małe problemy w dole brzucha, ale raczej wywołane nadziejami.

Pierwszy raz zadzwoniła przed południem.
- Lepiej skarbie? Martwię się cały czas.
- To tylko brzuch. Zresztą przechodzi. Jak się podoba miasto.
- Jak z bajki. Byliśmy na kawie na starówce. Teraz Zoran coś załatwia. Jak wróci, pewnie pozwiedzamy chwilę i wracamy.
- A jak Zoran?
- Co jak?
- Chyba mu się wygadałem ze wszystkim. Nie chciałabyś spróbować?
Miałem wątpliwości, czy dobrze, że rozmawiamy o tym przez telefon, ale teraz nie było już wyjścia.
- Nie powiedziałam nie, ale w nasz miesiąc miodowy? Tak się spieszysz? Kończę bo idzie. Możemy pisać.

Ania odezwała się w porze obiadowej. Zabrał ją trochę poza plażę publiczną, gdzie łatwo znaleźć intymne, osłonięte przed światem miejsce na jednym z wielkich głazów, tuż przy lazurowej wodzie.
"Pięknie tu. Zoran przychodzi w to miejsce gdy chce się cały opalić"
"Opalacie się?" - odpisałem ogólnie w nadziei, że Ania pociągnie temat ujawniając więcej szczegółów. Ujawniła, ale nie były to szczegóły.
"Miałeś rację z tymi Chorwatami w samolocie".
To chciałem przeczytać. Zaczynałem znów odczuwać świdrujący niepokój. Wyobraziłem ich sobie na kamieniu. Jego nagiego leżącego przy mojej Ani. Telefon ponownie zapiszczał, zanim zdążyłem odpisać:
"Też bym się poopalała cała, ale nie mogę się jakoś przy nim przemóc."
"Tutaj to nic niezwykłego. Nie będzie mi przykro."

Długo nie przychodziły kolejne wiadomości. Trochę się niepokoiłem, więc sam napisałem:
"Co u was?"
Zero odpowiedzi. Zrobiło się późne popołudnie, więc myślałem, że niedługo napalę grilla.
"O której będziecie?"
Odpowiedź przyszła grubo po dziewiątej wieczorem, gdy emocje niemal rozszarpały moje drobne ciało we wszystkich kierunkach.
"Robimy rundkę po dyskotekach. Ale tu jest klimat! Boję się tylko, że Zoran trochę wypił."
Mnie też ta informacja zmartwiła, ponieważ nie wiedziałem czy to lekkomyślność młodego chłopaka, czy też ma awaryjny plan na powrót. Kolejne długie milczenie Ani spotęgowało uczucie miłego niepokoju. Głowa roiła się od wyobrażeń. Ania z nowym przyjacielem poznaje nocne życie urokliwej starówki mojego ulubionego miasta. Tu wszystko robi wrażenie, więc o wszystko jest dużo łatwiej. Czułem tętno już nie tylko w skroniach, lecz w całym ciele. Ulżyłem sobie szybko.
Następna wiadomość była już po północy:
"Wyszliśmy z dyskoteki. Szumi mi w głowie. Zoran prowadzi mnie za rękę. Chyba idziemy nad morze, bo czuję powiew. Nie wiem co będzie dalej i kiedy się teraz odezwę."

Kolejna wiadomość nie nadeszła. Obudziłem się z bolącym ptakiem, nie mając dla niego litości w nocy. W południe widząc, że nadjeżdżają wyszedłem przywitać ich na podjeździe. Z walącym sercem oczekiwałem, aż Ania wysiądzie z samochodu. To było coś! Znów to czułem! Miałem swoją wisienkę na torcie.
Opowieść o tym co zaszło na ławce przy nadmorskiej promenadzie, to najbardziej stymulująca rzecz, jaka mnie spotkała. Masturbowałem się w pokoju przed Anią, słuchając uważnie i dopytując o szczegóły. Chciałem wiedzieć wszystko dokładnie, od momentu kiedy na nim usiadła.
- Falowałam na nim kochanie. Przechodzili ludzie, i choć nie było księżyca, wiedzieli co się dzieje. To takie fajne, gdy wiesz, że ktoś patrzy. Czułam gorące ręce Zorana na nagich pośladkach. A to tego ten chłodny wiatr, który je owiewał. Całowaliśmy się jak zakochani. A potem poczułam w sobie gorąco. Dużo gorąca. Z tym d**gim też miałeś rację.
Trysnąłem.
Published by BigTales
5 years ago
Loading...
18+
We use cookies to provide the best experience for you on xHamster
If you choose "Accept", we will also use cookies and data to:
  • Show personalized content
  • Show recommended videos, based on your activity
  • Save and show your likes and watch history
If you choose "Reject", we will not use cookies for these additional purposes.
To customize your cookie preferences, visit the Manage cookies section. We may also use third-party cookies. For more details about our policies, review Cookie Policy and Privacy Policy.
xHamster is adults only website Available content may contain pornographic materials. By continuing to xHamster you confirm that you are 18 or older. Read more about how to protect your minors
RTA Restricted To Adults